Forum Renault Clio

SERDECZNIE WITAMY NA FORUM PRZYJAZNYM WSZYSTKIM ŚRODOWISKOM MIŁOŚNIKÓW SAMOCHODÓW W INTERNECIE I POZA NIM
Dzisiaj jest 2019-01-22, 11:47

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 14 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: Wysokie ceny OC
Post: 2018-06-10, 08:57 
Offline
Débutant
Débutant

Rejestracja: 2017-01-15, 12:13
Posty: 46
Płeć: Nie określono
Samochód: Clio2faza1
Pojemność silnika: 1200
Typ silnika: B
Rodzaj paliwa: benzyna
Województwo: mazowieckie
Podziękował: 0
Otrzymał: 0
Jak to możliwe, że niektóre polisy OC w ciągu 2-3 ostatnich lat podrożały o ponad 100%? Skąd się biorą te podwyżki i czy przypadkiem nie są robione bezpodstawnie?


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 2018-06-10, 11:45 
Offline
Supérieur
Supérieur
Awatar użytkownika

Rejestracja: 2014-04-09, 23:37
Posty: 1839
Wiek: 57
Lokalizacja: Katowice
Płeć: Mężczyzna
Samochód: Thalia1faza2
Pojemność silnika: 1500
Typ silnika: K9K
Rodzaj paliwa: diesel
Województwo: śląskie
Podziękował: 339
Otrzymał: 210
Ubezpieczyciele tłumaczą to tym, że: "w ostatnich latach konkurowali ze sobą cenami, sztucznie je zaniżając, co powodowało ich straty i zmuszało do zaniżania odszkodowań".


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 2018-06-13, 21:19 
Offline
Supérieur
Supérieur
Awatar użytkownika

Rejestracja: 2014-04-09, 23:37
Posty: 1839
Wiek: 57
Lokalizacja: Katowice
Płeć: Mężczyzna
Samochód: Thalia1faza2
Pojemność silnika: 1500
Typ silnika: K9K
Rodzaj paliwa: diesel
Województwo: śląskie
Podziękował: 339
Otrzymał: 210
Czytałem, że ostatnio ubezpieczyciele zastanawiają się nad zmianą podstawy wyliczania składki OC, tj. zamiast od pojemności silnika - od jego mocy. Ponieważ wzrasta ilość aut z małymi doładowanymi silnikami (szczególnie benzynowymi, np. 1,0 czy 1,2) a tym samym maleją wpływy z polis OC.
Ktoś ma leciwego VW Polo z silnikiem 1,4 60 KM i płaci więcej za OC niż ktoś mający nowego VW Polo z silnikiem 1,0 TSI 115 KM. Ponoć na zachodzie OC jest wyliczane od mocy pojazdu.
Liczenie OC od pojemności silnika powstało jeszcze w PRL-u (gdzie królowały Polonezy i Fiaty 126p - i było wiadomo, że większy silnik oznacza większą moc). Kalkulując wysokość polisy OC trzeba ma "czymś" bazować. Głównie na możliwości spowodowania kolizji czy wypadku (teoretycznie każdym pojazdem można doprowadzić do kolizji). W takim przypadku stawka wyjściowa OC powinna być dla każdego pojazdu identyczna. Ale jeśli brać pod uwagę, że ktoś kupuje auto z mocnym silnikiem, to można zakładać, że będzie chciał wykorzystać jego możliwości (czyli będzie mu się częściej zdarzało jechać z większą prędkością). A wg statystyk, nadmierna prędkość jest główną przyczyną wypadków.
Ciekawe, co wymyślą ubezpieczyciele.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 2018-06-16, 22:04 
Offline
Expérimenté
Expérimenté
Awatar użytkownika

Rejestracja: 2014-04-15, 08:28
Posty: 662
Wiek: 30
Lokalizacja: Boat
Płeć: Mężczyzna
Samochód: inny
Pojemność silnika: 2000
Typ silnika: DW10C@163BHP/340Nm
Rodzaj paliwa: diesel
Województwo: łódzkie
Podziękował: 44
Otrzymał: 56
Oj powiem Ci, że to może być wysoce interesujące, bo niedługo dojdziemy do przymusowego ograniczania mocy, żeby samochody z ledwością osiągały powiedzmy 140km/h. Po co więcej mocy... Przecież więcej nie dopuszczają przepisy, a to się więcej spalin generuje.
Dla mnie niezależnie od mocy silnika magiczną granicą jest zawsze (w obszarze zabudowanym) nie więcej niż +20 do ograniczenia (dlatego jestem zwolennikiem rewizji obszarów zabudowanych). Poza miastem +30 i magicznym progiem autostrady jest 180.
W życiu jako młody gnojek (prawko kilka miesięcy) miałem jedną kolizję parkingową (współwina). W sumie to jak patrzę na statystyki wypadkowości (kolizji), to zauważ, że do nadmiernej prędkości wliczane jest np zagapienie, zmęczenie, bo zwykle np niezachowanie odpowiedniej odległości jest kwalifikowane do prędkości. Wiem jak z tatą robiłem statystyki do pracy w excelu.
Poza tym zauważyłem fajną prawidłowość. Do około 200 - 250 koni kiedy moc przyrasta w kolejnych autach jest całkiem bezpiecznie i duża moc pomaga (jeśli kierowca jest rozsądny i umie z auta korzystać). Natomiast powyżej 250 koni trzeba dużo więcej umiejętności, szczególnie kiedy napęd jest na jedną oś, a samochód przez to staje się dużo bardziej wymagający.
Co daje moc i wysoki moment obrotowy? Komfort wyprzedzenia TIRa na krajówce, łatwiejszy wyjazd na lewy pas autostrady w sznurze aut. Miałem okazję porównać VW UP 1.0 60koni i takiego samego w wersji TSI (ale nie GTI). Różnica 30 koni i 65Nm jest kolosalna. Wydawać by się mogło, że 60 koników w tak lekkim aucie wystarcza. Hmmm. Co najwyżej do miasta kiedy autem jedzie jedna, a max 2 osoby. Wyjechać tym na krajówkę i wyprzedzić komfortowo PKSa podmiejskiego, to już masakra jest. Trubinkowiec natomiast ma szeroki zakres momentu obrotowego i oczywiście ma go więcej, i uważam, że poziom bezpieczeństwa dzięki temu jest znacząco wyższy.
Drugim przykładem niech będzie przedliftowa fiesta mk7 (taka jak moja). Wychodziły 2 wersje silnika 1.25 (60 i 82 koniki). Różnica w przyspieszeniu mitycznym 0 -100 to 16.9 vs 13.3 sekundy. Serio 17 sekund? Polonezy były szybsze........ Teraz niech ktoś spróbuje taką fiestą wyjechać na krajówkę... Na autostradzie tylko prawy pas. Moje 1.4 ma niby 96 koni, a jak porównam to z clio które miałem, to chciałbym, żeby fiesta była tak elastyczna, a tu zonk. Fiesta potrzebuje 12.2 sekundy. Clio miało 10.6 czy tam 10.2 z tej samej pojemności i przy zbliżonej mocy.
Co ciekawe pod względem ekologii turbo są zwykle ze względy na wyżyłowanie mniej paliwożerne. Tutaj muszę przyznać, że w moim odczuciu jednym z najlepszych silników w relacji trwałość/cena/osiągi/spalanie jest jednostka fiata 1.4 Tjet 120 koni oraz jednostka renault 1.4 TCE o mocy 130 koni. Turbo daje elastyczność, moc nieco poniżej 100koni z litra, a dla mnie to ważne, żeby jednostki nie przeciążać.
Co do OC, to dla mnie np chore jest to, że żeby mieć tańsze OC muszę zarejestrować auto na wsi, a jeżdżę i tak 95% czasu po zakorkowanym centrum Łodzi. Dzięki pabianickiej rejestracji mam OC niższe o około 350 - 400zł. Mowa tylko o OC.
Dziwi mnie np brak badań okresowych i weryfikacji zdatności do prowadzenia auta w pewnym wieku. Jak czasem patrzę co robią inni kierowcy (make up u pań, bark patrzenia w lusterka, dopuszczanie np jazdy pasażerki z nogami na desce, zapinanie pasów za plecami) to tutaj jest pole do popisu, żeby poprawić bezpieczeństwo i zmniejszyć wypadkowość.
Brakuje mi np sierżantów na autostradzie czy ekspresówce, które pomogą mniej doświadczonym kierowcom ocenic bezpieczną odległość. Na autostradzie powinno się uczyć kierowców, że używanie hamulca powinno być ostatecznością. Zamiast jechać na zderzaku wystarczyłoby odjęcie gazu, a hamowanie byłoby traktowane jako zło konieczne, bo ktoś wyjechał nie patrząc w lusterko... Zauważyłem, że jak jest się szybkim na autostradzie, to trzeba bardzo często podjechać blisko poprzedzającego kierowcy, żeby ten łaskawie zjechał na prawy pas, a czasem jeszcze i długich trzeba użyć, bo kierowcy nie patrzą w lustro i uwielbiają lewy....
Ubezpieczyciele zaczęli za to podnosić ceny, bo świadomość ludzi wzrosła. Według wytycznych KNFu każdemu należy się auto zastępcze z OC sprawcy. Sam pamiętam jak walczyłem jakieś 7 lat temu z PZU, o samochód zastępczy po tym jak firma budowlana uszkodziła zaparkowane clio. Według PZU auto tylko dla przedsiębiorcy mogło zostać uznane. Ba! Pani w siedzibie PZU w Łodzi powiedziała mi, że zawsze mogę jeździć autobusem, bo przecież meldunek mam w Łodzi. Nie obchodziło jej, że auto każdego dnia pokonywało wtedy około 45 - 50km.
Na szczęście samochód wywalczyłem. Pytanie ilu takich było, którym się nie udało i ile ubezpieczyciele dzięki temu zaoszczędzili. Prawo się nie zmieniło w tej kwestii przecież. To samo dotyczy dziś innego problemu auta zastępczego. Ubezpieczyciele teraz używają chwytu na tzw. technologiczny czas naprawy. W rzeczywistości auto z OC przysługuje nam od dnia wystąpienia szkody, do chwili kiedy auto jest faktycznie gotowe do odbioru. CZyli poza technologicznym czasem naprawy, jest to także czas na oględziny przez przedstawiciela ubezpieczalni oraz ewentualne oględziny dodatkowe, a także na czas potrzeby na sprowadzenie niezbędnych do naprawy części.
Dalej ludzie zaczęli walczyć np. o fakt, żeby nie było kalkulacji na zamiennikach. Ostatnio czytałem gdzieś informację, że ubezpieczyciele nie będą już mogli tak zaniżać kwot kalkulacji bezspornych. Dziś np mamy w pierwszej wycenie roboczogodzinę wycenioną na 40zł, gdzie rzadko można spotkać warsztat pracujący za mniej niż 80zł. Do tego liczenie po zamiennikach a nie z oryginałów. Kolejna sprawa, to fakt, że np jeśli ktoś miał szpachlowaną maskę po pierwszej drobnej kolizji i tak wyliczył mu to ubezpieczyciel, to potem maska w kolejnej wycenie będzie już niepełnowartościowa. Należy pamiętać, że z OC należy nam się pokrycie kosztów naprawy pozwalającej na doprowadzenie pojazdu do stanu sprzed zdarzenia! Rośnie świadomość ludzi, rosną odszkodowania, rosną składki --> ubezpieczyciele chcą zarabiać i rozszerzać działalność....

_________________
Były:
Escort 1997, SpaceStar 2001, Pug 1007 2006 ,Brava 2008, Fiesta 2009, Octavia tour 2010, Clio 2PH3 2004
Są:
Ford Mondeo (MK IV) 2011 2.0 TDCI 163HP340Nm - Połykacz kilometrów
Ford Fiesta 2017 (MK VII) 1.4PB 96HP125Nm - Miejski [tralala]


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 2018-06-17, 20:44 
Offline
Expert
Expert

Rejestracja: 2014-04-27, 13:48
Posty: 143
Lokalizacja: RK
Płeć: Mężczyzna
Samochód: Clio3faza1
Pojemność silnika: 1500
Typ silnika: k9k 768
Rodzaj paliwa: diesel
Województwo: podkarpackie
Podziękował: 0
Otrzymał: 11
xlar pisze:
Brakuje mi np sierżantów na autostradzie czy ekspresówce, które pomogą mniej doświadczonym kierowcom ocenic bezpieczną odległość.

Mnie też, może trochę kierowców przestałoby gonić 150km/h 5 metrów od zderzaka samochodu poprzedzającego.

xlar pisze:
a czasem jeszcze i długich trzeba użyć,

To chamskie zachowanie, droga nie jest tylko dla wybranych (szybkich i wściekłych), w odpowiedzi na długie gwarantuję Ci światła stopu (bez hamowania) a na 100% jestem pewien że wtedy wspomnianego wcześniej odstępu nie zachowujesz czyli wracamy do początku "niedostosowanie prędkości do panujących warunków".

Przerabiałem na drodze różne sytuacje, jakiś idiota wyprzedził mnie po pasie awaryjnym, miałem 120km/h na prawym, wyprzedzał mnie lewym samochód jadący z 10 szybciej. Nasze drogi są nieprzewidywalne (autostrady/ekspresówki też).


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 2018-06-20, 16:08 
Offline
Expérimenté
Expérimenté
Awatar użytkownika

Rejestracja: 2014-04-15, 08:28
Posty: 662
Wiek: 30
Lokalizacja: Boat
Płeć: Mężczyzna
Samochód: inny
Pojemność silnika: 2000
Typ silnika: DW10C@163BHP/340Nm
Rodzaj paliwa: diesel
Województwo: łódzkie
Podziękował: 44
Otrzymał: 56
wojteks pisze:
To chamskie zachowanie, droga nie jest tylko dla wybranych (szybkich i wściekłych), w odpowiedzi na długie gwarantuję Ci światła stopu (bez hamowania) a na 100% jestem pewien że wtedy wspomnianego wcześniej odstępu nie zachowujesz czyli wracamy do początku "niedostosowanie prędkości do panujących warunków".


Widzisz, problem polega na tym, że wielu kierowców używa lewego pasa nie do wyprzedzania, ale do jazdy i jesli nie dasz do zrozumienia, że chcesz wyprzedzać i jechać szybciej, to choćby była możliwość, żeby zjechać na chwilę na prawy i puścić szybszego, to wielu tego nie robi. Ja akurat wyuczyłem się jazdy prawym pasem i nawet jak jadę bardzo szybko to zmieniam pas na prawy.

_________________
Były:
Escort 1997, SpaceStar 2001, Pug 1007 2006 ,Brava 2008, Fiesta 2009, Octavia tour 2010, Clio 2PH3 2004
Są:
Ford Mondeo (MK IV) 2011 2.0 TDCI 163HP340Nm - Połykacz kilometrów
Ford Fiesta 2017 (MK VII) 1.4PB 96HP125Nm - Miejski [tralala]


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 2018-06-20, 20:45 
Offline
Expert
Expert

Rejestracja: 2014-04-27, 13:48
Posty: 143
Lokalizacja: RK
Płeć: Mężczyzna
Samochód: Clio3faza1
Pojemność silnika: 1500
Typ silnika: k9k 768
Rodzaj paliwa: diesel
Województwo: podkarpackie
Podziękował: 0
Otrzymał: 11
xlar pisze:
jesli nie dasz do zrozumienia, że chcesz wyprzedzać i jechać szybciej,

Wyprzedzaj prawym, w PL wolno tak robić.

xlar pisze:
żeby zjechać na chwilę na prawy i puścić szybszego, to wielu tego nie robi.

Mam niestety inne doświadczenia, demona prędkości nie mam (120 jedzie całkiem sprawnie), ciężarówki chcę wyprzedzić a realia są takie, że jak zjadę na prawy to nikt na lewy mnie nie wpuści a to spowoduje spadek mojej prędkości do prędkości najwolniejszej ciężarówki.
Jak jest miejsce i jedzie jeden-dwa samochody to zjadę, jak widzę w lusterku nieskończoną kolumnę na lewym to nie zjadę dopóki nie wyprzedzę ciężarówek (zwykle stadem jadą blisko siebie) bo jak wyżej i żadne poganianie długimi mnie nie przyspieszy/zmusi do zjazdu na prawy. Chyba że wszyscy będą tak robić (każdy zjedzie po wyprzedzeniu kogoś na prawy) ale to w PL się nie uda, jazda na zderzaku to norma, 120-140 km/h i odstęp 5-10m od poprzednika (nawet 50m to dużo za mało przy 120-140).


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 2018-06-25, 19:28 
Offline
Expérimenté
Expérimenté
Awatar użytkownika

Rejestracja: 2014-04-15, 08:28
Posty: 662
Wiek: 30
Lokalizacja: Boat
Płeć: Mężczyzna
Samochód: inny
Pojemność silnika: 2000
Typ silnika: DW10C@163BHP/340Nm
Rodzaj paliwa: diesel
Województwo: łódzkie
Podziękował: 44
Otrzymał: 56
wojteks pisze:
Wyprzedzaj prawym, w PL wolno tak robić.

Tak, ale wielu kierowców o tym nie wie, nie spodziewa się, że ktoś może ich wyprzedzać z prawej. Tutaj pojawia się parę aspektów:
1) ludzie nie patrzą w lusterka więc możliwe, ze ktoś akurat wtedy Ci zajedzie drogę
2) nie patrzą/nie spodziewają się - patrz powyższe
3) miejsce - na prawym (a zdarzyło mi się parę razy tak wyprzedzać), jest zwykle mniej miejsca na wykonanie manewru, co też powoduje, że jest to bardziej ryzykowne
Osobiście jestem zwolennikiem zniesienia przywileju wyprzedzania z prawej na eSkach i Autostradach, bo uważam, że ludzie nie są świadomi, a to bezpieczeństwa nie poprawia.
wojteks pisze:
jak zjadę na prawy to nikt na lewy mnie nie wpuści a to spowoduje spadek mojej prędkości do prędkości najwolniejszej ciężarówki.

Tutaj wychodzą niestety dwa kolejne problemy:
1) brak trzeciego pasa na autostradach - licząc od lewej byłoby to superszybki (do wyprzedzania), osobówkowy przepisowy i prawy ciężarówkowy
2) moc samochodu - pamiętam jak clio był problem się bujnąć, chociaż muszę z przykrością stwierdzić, że fiesta jest jeszcze wolniejsza. Tutaj zdecydowanie przesiadka na diesla i jego odblokowanie było dobrym posunięciem.
wojteks pisze:
jazda na zderzaku to norma, 120-140 km/h i odstęp 5-10m od poprzednika (nawet 50m to dużo za mało przy 120-140).

I tu dochodzimy do błędnego koła. Wierz mi, że jak jest mały ruch to ludzie nie mają problemu ze zjeżdżaniem na prawo i z trzymaniem odstępu. Niestety właśnie przez duży ruch na autostradzie mamy to co mamy, czyli wielu kierowców nie zjeżdża, bo brakuje im mocy, żeby dynamicznie dobić od 90 - 100 do tych 140 - 150, które nie jest już takie złe, choć optymalna średnia dla całej grupy na oko wychodzi mi na poziomie 160km/h. Przez to, że nie zjeżdżają wielu kierowców mocniejszymi autami się irytuje, bo chciałoby jechać szybciej, a nie mogą, co akurat też rozumiem. Trzeci pas tutaj by rozwiązał dużą część tego problemu.
Mamy jeszcze kilka typowo niebezpiecznych typów na Autostradach i eSkach:
1) Kierowcy, którzy używają hamulca nawet jak wyprzedzają TIRa bo się boją - totalna abstrakcja jak dla mnie
2) Kierowcy którzy zamiast hamować silnikiem (bo w wielu przypadkach wystarczy odjąć gazu) wolą dojechać i hamować - tak generuje się korek, a to nieopłacalne
3) Kierowcy, którzy wyprzedzają ciężarówkę jadąc 110 przy ograniczeniu do 140
4) Ci którzy zmieniają pas przed Twoją maską nie patrząc w lusterko zmuszając do nagłego hamowania - za to bym zabierał prawko, bo przy prędkościach autostradowych to bardzo niebezpieczne
5) Ci którzy zmieniają pas bez uprzedniego rozpędzenia na swoim pasie, tylko wpadają na lewy 90km/h i potem potrzebują ogromu czasu na przyspieszenie

Tutaj niestety ciśnie się na usta "urwał jemu nać", bo autostrady robimy najdroższe chyba w całej europie w przeliczeniu na 1km, a mamy o jeden pas za mało już na etapie projektowym. Dodatkowo przeciętnego kowalskiego stać, na to, co widać na drodze, co też nie jest super.

Coś co widziałem w Szwecji, a mnie urzekło, to kilka wolności drogowych:
1) możliwość montażu lamp dalekosiężnych - od najmniejszych samochodów, po passaty czy inne monstra. W każdym segmencie ludzie montują po 3- 4 dodatkowe lampy na zderzaku
2) obciążenie autostrad, a właściwie jego brak - sieć drogowa jest tak gęsta, że przy ich gęstości zaludnienia nie ma problemu
3) auta to przede wszystkim mocniejsze wersje popularnych aut - GOLF GTI czy nawet R, Clio sport, Meganki RS, to norma.
4) ludzie w miastach delikatnie przekraczają prędkość, ale to jest raczej 2-8km/h i jest to norma (tu mam na myśli typowy obszar zabudowany)
5) w każdym - czy to małym, czy to dużym mieście są ogromne arterie i sporo skrzyżowań dwupoziomowych (więc są to raczej węzły) z dopuszczalną prędkością od 90 do 100km/h, często biegną w odkrytych wykopach, żeby zniwelować hałas
6) autostrady często biegną tuż obok drogi lokalnej, zmieniając się w obszarze miast w ekspresówki do 100km/h ze sporą ilością rond i węzłów
7) autostrady którymi jeździłem są bezpłatne
8) komunikacja inna niż samochodowa, jest dużo lepiej rozwinięta (metro, autobusy, ciche i szybkie pociągi), a to również przekłada się na mniejsze wykorzystanie samochodów.

_________________
Były:
Escort 1997, SpaceStar 2001, Pug 1007 2006 ,Brava 2008, Fiesta 2009, Octavia tour 2010, Clio 2PH3 2004
Są:
Ford Mondeo (MK IV) 2011 2.0 TDCI 163HP340Nm - Połykacz kilometrów
Ford Fiesta 2017 (MK VII) 1.4PB 96HP125Nm - Miejski [tralala]


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 2018-06-25, 21:45 
Offline
Supérieur
Supérieur
Awatar użytkownika

Rejestracja: 2014-04-09, 23:37
Posty: 1839
Wiek: 57
Lokalizacja: Katowice
Płeć: Mężczyzna
Samochód: Thalia1faza2
Pojemność silnika: 1500
Typ silnika: K9K
Rodzaj paliwa: diesel
Województwo: śląskie
Podziękował: 339
Otrzymał: 210
xlar pisze:
3) Kierowcy, którzy wyprzedzają ciężarówkę jadąc 110 przy ograniczeniu do 140
4) Ci którzy zmieniają pas przed Twoją maską nie patrząc w lusterko zmuszając do nagłego hamowania

Ad. 3 - To nie jest ograniczenie, tylko maksymalna dozwolona prędkość (na autostradach nie ma znaków ograniczających prędkość do 140 km/h). Jeśli się nie mylę, to nadal na autostradzie ma prawo jechać pojazd rozwijający prędkość minimum 60 km/h (może powinni ten przepis zmienić i podnieść tą minimalną prędkość - kiedyś widziałem na A4 bardzo starą ciężarówkę jadącą 60 km/h). Jeśli ktoś ma słaby silnik lub oszczędza paliwo, to może jechać autostradą 110 km/h (nie ma obowiązku jechać 90 km/h za TIR-em). Więc też kiedyś musi wyprzedzić ciężarówkę (może chwilowo rozkręcić silnik na maksymalne obroty i uzyskać 140 km/h lub zaczekać na wolny pas). Jak ktoś oszczędza paliwo (bo kasy nie ma, a jeździć trzeba) to nie będzie co chwilę wciskał gaz do "dechy". Zazwyczaj lewy pas jest zajęty przez pędzące auta, więc trzeba zwolnić przed ciężarówką lub jeśli jest możliwość "płynnie" ją wyprzedzić. Teraz co jest lepsze: wyhamowanie przed ciężarówką i czekanie na wolną lukę na lewym pasie, czy "płynne" wyprzedzanie z prędkością 110 km/h (czyli bez zwalniania)? Dla kierowców szybciej jadących w tym czasie lewym pasem, lepsze jest zwolnienie takiego auta przed ciężarówką, bo mogą oni bez problemu wyprzedzić takiego wolniejszego kierowcę wraz z TIR-em. Ale już następni kierowcy (następna kolumna) pędzących lewym pasem nie jest zadowolona, bo ten wolniejszy kierowca po przejechaniu pierwszej kolumny wjedzie na lewy pas z prędkością 90 km/h i będzie długo rozpędzał się / wyprzedzał TIR-a. Więc w praktyce cała "druga" kolumna na lewym pasie będzie w pewnym momencie musiała bardzo zmniejszyć prędkość (i tu widać brak trzeciego pasa na autostradzie). Kierowcy i ich auta są różni i nikogo nie można zmuszać, żeby autostradą jechał 140 km/h i to koniecznie samochodem m-ki Audi (autostrada jest dla wszystkich, zapłacił za przejazd, więc jedzie).
Ad. 4 - Takich manewrów (tj. zajeżdżanie drogi) nie można robić, bo grozi to poważnym wypadkiem. Tylko trzeba rozróżnić dwa aspekty. Jeśli na autostradzie można jechać maksymalnie 140 km/h, to kierowca jadący prawym pasem z prędkością 110 km/h widząc daleko z tyłu auto jadące lewym pasem, wie, że jadąc ze swoja prędkością zdąży wyprzedzić TIR-a (powinien właściwie ocenić odległość jadącego za nim samochodu, żeby nie zajechać mu drogi). I zazwyczaj tak się dzieje. Problemem jest, jeśli auto jadące daleko z tyłu, jedzie z prędkością 160 km/h lub więcej, wtedy taka ocena może być mylna i okaże się, że dojedzie ono do tego wolniejszego kierowcy o wiele szybciej, niż on mógł się spodziewać, jeszcze podczas manewru wyprzedzania. Jeden łamie przepisy bo jedzie szybciej niż można, drugie też "łamie" przepisy bo zajeżdża mu drogę (takie sytuacje się często zdarzają, bo nie ma trzeciego pasa).
Zauważyłem też "dziwne" sytuacje na autostradzie. Prawym pasem jedzie auto z prędkością 110 km/h, a lewym (jak nie ma większego ruchu) jedzie samochód z prędkością 120-125 km/h. Ten z lewego pasa widzi, że ten wolniejszy z prawego pasa powoli dojeżdża do TIR-a. Za chwile obaj w tym samym momencie będą przy TIR-rze. Ten z lewego pasa (z mocniejszym silnikiem) ani nie przyśpieszy ani nie zwolni na chwilkę, żeby umożliwić wolniejszemu wyprzedzić ciężarówkę, więc albo ten z prawego pasa będzie w ostatniej chwili gwałtownie hamował przed TIR-em, albo (częściej) w nagle wjedzie na lewy pas. Tu króluje "zasada", ja jadę lewy pasem więc cały czas "wykonuję manewr wyprzedzania", nie ważne czy np. TIR jest przede mną 100 czy 700 metrów.
Mam znajomego, który autostradą jedzie zawsze 90 km/h prawym pasem za jakimś TIR-em i żadnego nie wyprzedza. Mówi on, że lubi obserwować jak cały czas na lewym pasie "trwa walka" i wcale nie przejmuje się tym, że niby prawy pas jest dla "przegranych".


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 2018-06-29, 11:11 
Offline
Expérimenté
Expérimenté
Awatar użytkownika

Rejestracja: 2014-04-15, 08:28
Posty: 662
Wiek: 30
Lokalizacja: Boat
Płeć: Mężczyzna
Samochód: inny
Pojemność silnika: 2000
Typ silnika: DW10C@163BHP/340Nm
Rodzaj paliwa: diesel
Województwo: łódzkie
Podziękował: 44
Otrzymał: 56
Bogdan61 pisze:
Prawym pasem jedzie auto z prędkością 110 km/h, a lewym (jak nie ma większego ruchu) jedzie samochód z prędkością 120-125 km/h.

Dlatego uważam, że notoryczne blokowanie lewego pasa powinno być karalne - normalnie jako wykroczenie. Z tego co mi wiadomo to nawet jest, tylko niestety niezmiernie rzadko.

Co do zasady - manewr wyprzedzania powinien trwać jak najkrócej, czyli powinien być zgodnie z przepisami wykonany z maksymalną dopuszczalną prędkością, więc
Bogdan61 pisze:
Jeśli ktoś ma słaby silnik lub oszczędza paliwo, to może jechać autostradą 110 km/h (nie ma obowiązku jechać 90 km/h za TIR-em). Więc też kiedyś musi wyprzedzić ciężarówkę (może chwilowo rozkręcić silnik na maksymalne obroty i uzyskać 140 km/h lub zaczekać na wolny pas). Jak ktoś oszczędza paliwo (bo kasy nie ma, a jeździć trzeba) to nie będzie co chwilę wciskał gaz do "dechy". Zazwyczaj lewy pas jest zajęty przez pędzące auta, więc trzeba zwolnić przed ciężarówką lub jeśli jest możliwość "płynnie" ją wyprzedzić. Teraz co jest lepsze: wyhamowanie przed ciężarówką i czekanie na wolną lukę na lewym pasie, czy "płynne" wyprzedzanie z prędkością 110 km/h (czyli bez zwalniania)?
z tym kawałkiem się nie mogę zgodzić. Jeździłem dużo po kraju clio z małym silnikiem i nauczyłem się wtedy pokory. Jechałem sobie swoje i jak trzeba było po prostu przyspieszałem z odpowiednim wyprzedzeniem planując manewr. Po prostu wtedy żęby bujnąć się np od 120 do 150 - 160 potrzebowałem sporo czasu i mocno kręcić silnik. Teraz wystarczy mi dodać gazu i/lub zrzucić na "piątkę".
Autostrada generalnie ma być przede wszystkim bezpieczna, a brak dodatkowego pasa niestety tego nie ułatwia, ale uważam, że i tak dużo łatwiej (i sumarycznie w podejściu energetycznym całego układu) jest przyspieszyć wcześniej do prędkości maksymalnej dopuszczalnej na drodze niż wyhamować ludzi pędzących więcej niż dopuszczalna np do 110, bo ja wyprzedzam ciężarówkę.

Odnośnie prędkości i mocy. Skoro malucha mającego 24 konie da się rozpędzić do tych 110 czy nawet 120 km/h, to nie wierzę, że przeciętnego auta "Kowalskiego" nie da się rozbujać do 140km/h. Przykładowo najsłabsze jednostki:
a) Yariska 1.0 68 koni 13.6s do 100 i 155 km/h vmax
b) WV UP 1.0 60 koni - 14.4s i 161km/h
c) skoda felicia 1.3 68 koni 13,5s i 162km/h
d) fiesta 1.25 60 koni 16.9s 152 km/h
e) clio II 1.2 60 koni 15.0s i 158 km/h
f) clio III 1.2 75 koni 13.4s 164km/h

Specjalnie na listę wrzuciłem auta małe, bo najczęściej one mają najmniejsze jednostki napędowe. W sumie jak nawet kupujemy auta nowe, to bardzo często słabsze jednostki i tylko ciut lepsze wyposażenie. Każde z tych wydaje mi się dość popularnych aut potrafi osiągnąć maksymalna dopuszczalną prędkość.
Ba, pominąłem specjalnie takie zabytki jak tico, matiz, bo są to pojedyncze przypadki aktualnie na autostradzie.

Bogdan61 pisze:
Tylko trzeba rozróżnić dwa aspekty. Jeśli na autostradzie można jechać maksymalnie 140 km/h, to kierowca jadący prawym pasem z prędkością 110 km/h widząc daleko z tyłu auto jadące lewym pasem, wie, że jadąc ze swoja prędkością zdąży wyprzedzić TIR-a (powinien właściwie ocenić odległość jadącego za nim samochodu, żeby nie zajechać mu drogi). I zazwyczaj tak się dzieje.

Niestety mam zupełnie inne obserwacje. Jedziesz sobie 150 km/h. Na autostradzie ruch typowo niedzielny z niewielką ilością TIRów, bo ograniczenia w ruchu ich obowiązują. Poruszasz się cały czas prawym pasem. Przed sobą widzisz osobówkę zbliżającą się do TIRa, ale zdecydowanie wolniej niż Ty (czyli właśnie jakieś 100 - 110 km/h). Ponieważ lewy pas jest pusty na kawał drogi w jedną i drugą stronę zmieniasz pas, żeby zasugerować kierowcy przed Tobą, że jesteś szybszy - tak żeby mógł podjąć decyzję czy zwolnić, czy odpowiednio przyspieszyć. Dalej zbliżacie się do TIRa i uświadamiasz sobie, że najlepszym rozwiązaniem jest dodać gazu i pojechać jeszcze szybciej, żeby gość mógł sobie zmienić pas już za Tobą bez zmiany swojej prędkości (to jest mój styl jazdy, bo mam mocne auto i wiem, że zwykle jestem w stanie się wyrobić). Nagle okazuje się że na 50 metrów przed Tobą ktoś Ci wrzuca kierunek i zmienia pas na Twój lewy, kiedy Ty masz już nie 150, a np 160 czy 170 na blacie i robisz to po to, żeby jemu ułatwić manewr. Tylko to nie jest kierunek, sprawdzenie i zmiana, tylko kierunek i wjazd. Gość stwierdza, że mając jeszcze 80 metrów do TIRa zmieni pas wcześniej, dużo wcześniej, a nie jak Ty przejedziesz. Jedyne co Ci pozostaje to heble w opór niemalże i klakson. I takie akcje potrafią się dziać na prawie pustych autostradach.


Bogdan61 pisze:
Mam znajomego, który autostradą jedzie zawsze 90 km/h prawym pasem za jakimś TIR-em i żadnego nie wyprzedza. Mówi on, że lubi obserwować jak cały czas na lewym pasie "trwa walka" i wcale nie przejmuje się tym, że niby prawy pas jest dla "przegranych".

To jest sposób na oszczędzenie paliwa i jakaś metoda. Jeśli tak lubi, to nie widzę przeszkód. To jego wybór. Jeśli tylko nie wyprzedza ciężarówek z taką prędkością, to nie widzę w tym nic złego. Co wiecej, w starszych autach, albo tych z silnikami o pojemności do 1.4 czy nawet 1.6 litra, to pozwala na oszczędzenie paliwa jeśli trzymasz się w rozsądnej, ale nie za dalekiej odległości od TIRa. Niestety nie sprawdzi się to w nowoczesnych lub dużych jednostkach w ciężkich autach. W fieście - spoko - testowałem. W mondeo - nie da się wrzucić 6 biegu, bo obroty będą za niskie i będzie się dwumas męczył. 6 bieg jest od 110 w górę.

_________________
Były:
Escort 1997, SpaceStar 2001, Pug 1007 2006 ,Brava 2008, Fiesta 2009, Octavia tour 2010, Clio 2PH3 2004
Są:
Ford Mondeo (MK IV) 2011 2.0 TDCI 163HP340Nm - Połykacz kilometrów
Ford Fiesta 2017 (MK VII) 1.4PB 96HP125Nm - Miejski [tralala]


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 2018-07-08, 20:06 
Offline
Supérieur
Supérieur
Awatar użytkownika

Rejestracja: 2014-04-09, 23:37
Posty: 1839
Wiek: 57
Lokalizacja: Katowice
Płeć: Mężczyzna
Samochód: Thalia1faza2
Pojemność silnika: 1500
Typ silnika: K9K
Rodzaj paliwa: diesel
Województwo: śląskie
Podziękował: 339
Otrzymał: 210
xlar pisze:
Odnośnie prędkości i mocy. Skoro malucha mającego 24 konie da się rozpędzić do tych 110 czy nawet 120 km/h, to nie wierzę, że przeciętnego auta "Kowalskiego" nie da się rozbujać do 140km/h. Przykładowo najsłabsze jednostki:
a) Yariska 1.0 68 koni 13.6s do 100 i 155 km/h vmax
b) WV UP 1.0 60 koni - 14.4s i 161km/h
c) skoda felicia 1.3 68 koni 13,5s i 162km/h
d) fiesta 1.25 60 koni 16.9s 152 km/h
e) clio II 1.2 60 koni 15.0s i 158 km/h
f) clio III 1.2 75 koni 13.4s 164km/h

Specjalnie na listę wrzuciłem auta małe, bo najczęściej one mają najmniejsze jednostki napędowe. W sumie jak nawet kupujemy auta nowe, to bardzo często słabsze jednostki i tylko ciut lepsze wyposażenie. Każde z tych wydaje mi się dość popularnych aut potrafi osiągnąć maksymalna dopuszczalną prędkość.
Ba, pominąłem specjalnie takie zabytki jak tico, matiz, bo są to pojedyncze przypadki aktualnie na autostradzie.

Moja Thalia ma silnik 1,5 dCi 65 KM (czytałem w jakimś czasopiśmie motoryzacyjnym, że sprawdzali ten silnik i ma faktycznie 68 KM). Mam 5 biegów i na najwyższym biegu prędkość maksymalna wynosi 165 km/h. Maksymalną moc można uzyskać przy 4000 obr./min. I teraz "ciekawostka" - na 4 biegu przy 4000 obr./min. maksymalna prędkość auta wynosi tylko 120 km/h. Żeby dalej przyśpieszać, trzeba wrzucić 5 (najwyższy) bieg. Więc w moim przypadku redukcja biegu niewiele pomoże, a na najwyższym biegu dynamika przyśpieszania nie jest najlepsza (chociaż zdecydowanie lepsza, niż w aucie z silnikiem benzynowym o podobnej mocy silnika, bo mam większy moment obrotowy).


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 2018-07-10, 10:55 
Offline
Expérimenté
Expérimenté
Awatar użytkownika

Rejestracja: 2014-04-15, 08:28
Posty: 662
Wiek: 30
Lokalizacja: Boat
Płeć: Mężczyzna
Samochód: inny
Pojemność silnika: 2000
Typ silnika: DW10C@163BHP/340Nm
Rodzaj paliwa: diesel
Województwo: łódzkie
Podziękował: 44
Otrzymał: 56
Bogdan61 pisze:
Żeby dalej przyśpieszać, trzeba wrzucić 5 (najwyższy) bieg. Więc w moim przypadku redukcja biegu niewiele pomoże, a na najwyższym biegu dynamika przyśpieszania nie jest najlepsza (chociaż zdecydowanie lepsza, niż w aucie z silnikiem benzynowym o podobnej mocy silnika, bo mam większy moment obrotowy).

No cóż. Za to masz długowieczny silnik. Ba! i tak 140 da się osiągnąć, co oznacza, że jedyne czego do tego potrzebujesz to odpowiedniego dystansu. Czyli musisz zaplanować manewr z wyprzedzeniem. To o czym piszesz to domena małych diesli. Podobny efekt masz np. w Peugeotach 1.4 HDI. Po prostu w małym silniku diesla turbina nie jest w stanie dalej ładować. Ja zakładam, że po prostu jesteś spokojnym kierowcą i tyle, więc to co masz Ci wystarcza. Poza tym Thalia chyba od zawsze była autem skierowanym do spokojnych osób - choćby przez dużo bardziej miękkie zawieszenie od clio, czy fakt bycia sedanem. Ot takie moje spostrzeżenie.

Pamiętam jak mój kolega z pracy, który miał aveo pierwszej generacji w gazie, mówił, ze potrzebuje bardzo dużo miejsca, żeby rozpędzić się do przepisowych 140 czy nawet 150 km/h. Twierdził, że mu to wystarcza. Brak klimy mu nie przeszkadzał. Jak zmieniał samochód po tym jak mu się córeczka urodziła, to z racji tego, że po mieście cały rok śmiga rowerem, a chciał auto tanie w utrzymaniu, zasugerowałem mu focusa II w kombi, przed liftem w dieslu 1.6 90 koni (brak dwumasy, turbo bez zmiennej geometrii, tanie w regeneracji wtryski - nie ma to jak sprawdzone 1.6 HDI). Auta potrzebował przede wszystkim na trasy Polska - Niemcy zachodnie, bo tam ma teściów. Jak mówił, że najszybciej aveo mu się udało tak 160 pojechać, to focusem ostatnio dobił do 180 z włączoną klimą i jeszcze miał jakąś drobną rezerwę. Jest zadowolony, a koszty utrzymania ma niskie.
Przyspieszenie focusa nie powala (jak dla mnie), choć dla niego to duża zmiana. Aveo potrzebowało w gazie około 15 sekund, focus jakieś 12.
Od czasu zmiany auta zmienił zdanie co do mocy i klimy. Stwierdził, że dużo bardziej komfortowo mu się jedzie (bo lepsze zawieszenie i cichsze auto), wygodniej mu zmienić pas i wyprzedzić (12 koni więcej i pomaga turbina, choć auto nieco cięższe) i klima to teraz dla niego podstawa, gdzie wcześniej uważał ją za zbędną.
Tutaj do głowy mi przychodzi oklepane stwierdzenie - człowiek szybko przyzwyczaja się do dobrego. Jak przesiadam się z mondeo do fiesty, to jest fajnie, bo auto nowe, ale gdybym miał kilka tyś zł więcej, to z pewnością dla siebie kupiłbym 1.0 EB 100 lub 125 koni. Tylko, że dla Ani to auto jest bardziej trwałe i ma niższe koszty napraw jak coś. Dynamika niestety jest znacząco gorsza od clio.....

_________________
Były:
Escort 1997, SpaceStar 2001, Pug 1007 2006 ,Brava 2008, Fiesta 2009, Octavia tour 2010, Clio 2PH3 2004
Są:
Ford Mondeo (MK IV) 2011 2.0 TDCI 163HP340Nm - Połykacz kilometrów
Ford Fiesta 2017 (MK VII) 1.4PB 96HP125Nm - Miejski [tralala]


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 2018-07-10, 20:29 
Offline
Supérieur
Supérieur
Awatar użytkownika

Rejestracja: 2014-04-09, 23:37
Posty: 1839
Wiek: 57
Lokalizacja: Katowice
Płeć: Mężczyzna
Samochód: Thalia1faza2
Pojemność silnika: 1500
Typ silnika: K9K
Rodzaj paliwa: diesel
Województwo: śląskie
Podziękował: 339
Otrzymał: 210
xlar pisze:
No cóż. Za to masz długowieczny silnik. Ba! i tak 140 da się osiągnąć, co oznacza, że jedyne czego do tego potrzebujesz to odpowiedniego dystansu. Czyli musisz zaplanować manewr z wyprzedzeniem. To o czym piszesz to domena małych diesli.

Osiągnąć to mogę "nawet" 165 km/h :D (bo taką prędkość maksymalną ma moja Thalia). Ale pamiętam, jak kiedyś pisał T.Raven, że bezpieczna prędkość na długich trasach dla silnika (żeby go nie "żyłować), to 40 km/h mniej od prędkości maksymalnej danego auta (czyli dla mnie to 120 km/h i z taka prędkością jadę na autostradzie). Prawdą też jest, że jeżdżę spokojnie i nie lubię większych prędkości.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 2018-07-11, 16:44 
Offline
Expérimenté
Expérimenté
Awatar użytkownika

Rejestracja: 2014-04-15, 08:28
Posty: 662
Wiek: 30
Lokalizacja: Boat
Płeć: Mężczyzna
Samochód: inny
Pojemność silnika: 2000
Typ silnika: DW10C@163BHP/340Nm
Rodzaj paliwa: diesel
Województwo: łódzkie
Podziękował: 44
Otrzymał: 56
Ha! Doskonale pamiętam tę wypowiedź, bo chyba nawet dotyczyła ona mojego mondeo, a jeśli nie to właśnie rozmowa toczyła o silnikach "dizla". Jestem święcie przekonany, że dotyczyło to jazdy długodystansowej, żeby nie przemęczać silnika, a nie przyspieszenia chwilowego.

_________________
Były:
Escort 1997, SpaceStar 2001, Pug 1007 2006 ,Brava 2008, Fiesta 2009, Octavia tour 2010, Clio 2PH3 2004
Są:
Ford Mondeo (MK IV) 2011 2.0 TDCI 163HP340Nm - Połykacz kilometrów
Ford Fiesta 2017 (MK VII) 1.4PB 96HP125Nm - Miejski [tralala]


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 14 ] 

Strefa czasowa UTC+1godz.


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Hosted by Virtual-World
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group